Piszę książkę, uczę się opowiadać historie coraz lepiej i dzielę się tym, czego dowiaduję się po drodze.
zacznij.pisac powstało dla ludzi, którzy też mają w głowie historię i chcą wreszcie potraktować ją serio — niezależnie od tego, czy są przy pierwszej stronie, czy właśnie po raz trzeci przebudowują połowę fabuły.
Nie mam jednej słusznej metody na napisanie książki. Mam za to ogromną ciekawość, potrzebę rozkładania historii na części i sprawdzania, dlaczego jedne rozwiązania działają, a inne nie.
A potem lubię o tym opowiadać.
Jak wiele osób, zaczynałam od historii, które już znałam. Dopisywałam dalsze losy bohaterów Harry'ego Pottera, zmieniałam ich świat po swojemu i tworzyłam historie, których nikt poza mną nie miał przeczytać.
Potem pojawiła się moja własna. Pierwsze wersje historii, którą dziś nazywam roboczo , zaczęły powstawać jeszcze w liceum. I gdybym miała powiedzieć, że od tamtej pory konsekwentnie siadałam każdego dnia i pisałam swoją powieść… byłaby to bardzo ładna historia. Tylko, że nie moja.
Były miesiące pisania i miesiące ciszy. Wielkie powroty, nowe plany, przebudowy świata, kolejne wersje i momenty, w których byłam przekonana, że tym razem już naprawdę będę pisać regularnie. A potem znowu przestawałam. Po śmierci mojej mamy wróciłam do pisania jeszcze raz. I chyba właśnie wtedy zaczęłam inaczej patrzeć na historię, która była ze mną przez tyle lat. Przestałam myśleć o kolejnych powrotach jak o zaczynaniu od początku.
Wracam. Nie od nowa.
Wszystko, czego nauczyłam się wcześniej, wszystkie napisane i wyrzucone sceny, każda wersja tej historii — nadal były częścią drogi. Dzisiaj są nadal ze mną. Tylko ja jestem już inną pisarką niż dziewczyna, która zaczęła je wymyślać kilkanaście lat temu.
Pracuję nad Żywiołami — powieścią fantasy, która zdążyła już przeżyć ze mną kilka wersji siebie.
Buduję państwa, systemy magii, wojny i technologie, zastanawiam się, ile informacji o świecie czytelnik naprawdę potrzebuje, poprawiam sceny, które „miały być już gotowe”, i regularnie odkrywam, że rozwiązanie jednego problemu fabularnego stworzyło trzy następne.
Czyli… piszę książkę.
Nie skończyłam jej jeszcze. I właśnie dlatego na zacznij.pisac nie opowiadam o pisaniu wyłącznie z perspektywy kogoś, kto zna teorię. Sama jestem w środku tego procesu.
Mam słabość do porządkowania rzeczy, które na początku wydają się skomplikowane.
Kiedy czegoś się uczę, chcę to rozłożyć na części, zrozumieć, znaleźć przykłady, porównać różne podejścia, a na końcu móc wyjaśnić to komuś prostym językiem.
Tak powstało zacznij.pisac.
Nie chcę mówić Ci, jak powinnaś pisać książkę. Wolę pokazać Ci dostępne narzędzia, wyjaśnić, jak działają, i pomóc wybrać to, które ma sens dla Twojej historii.
Bo w pisaniu bardzo rzadko odpowiedzią jest: „zawsze rób tak”.
Najwięcej razy w życiu przeczytałam… Dzieci z Bullerbyn.
Jako dziecko potrafiłam skończyć ostatnią stronę i od razu wrócić do pierwszej. Chyba już wtedy najbardziej fascynowały mnie historie, do których chce się wracać.
Później była długa czytelnicza przerwa, aż Sarah J. Maas przypomniała mi, jak łatwo można zniknąć w fikcyjnym świecie na kilka godzin.
Dziś najczęściej wybieram fantastykę. A jeśli sięgam po coś innego, szanse, że znajdzie się tam wątek romantyczny, są… bardzo wysokie.
Czytam dla przyjemności. Ale odkąd sama świadomie uczę się pisania, coraz częściej łapię się też na pytaniu:
„Dlaczego to właśnie zadziałało?”
I zwykle właśnie od takich pytań zaczyna się kolejny temat na zacznij.pisac.
Od lat świadomie rozwijam swój pisarski warsztat. Uczyłam się m.in. u Małgorzaty Wardy, Marty Mareckiej, Joanny Nałęcz, Edyty Niewińskiej i Tomasza Michniewicza, przeszłam przez liczne kursy PR Education i korzystałam z materiałów Abbie Emmons. Do tego dochodzą książki o pisaniu i niezliczone godziny spędzone na newsletterach, wykładach, podcastach czy materiałach na YouTubie — bo kiedy zainteresuje mnie jakieś zagadnienie, zwykle kończy się na tym, że chcę wiedzieć o nim wszystko.
Nie szukam jednak jednej „właściwej” metody pisania. Zbieram różne podejścia, porównuję je, rozkładam na części i próbuję zrozumieć, dlaczego działają. A potem robię z tą wiedzą to, co lubię najbardziej — przekładam ją na konkretne rozwiązania, które można wykorzystać we własnej historii.
Może dopiero pojawiła się w Twojej głowie. Może piszesz ją od kilku miesięcy. A może wracasz do niej od lat. Tak czy inaczej — chętnie jej posłucham.