Hej, tu Zuzia!

Piszę książkę, uczę się opowiadać historie coraz lepiej i dzielę się tym, czego dowiaduję się po drodze.

zacznij.pisac powstało dla ludzi, którzy też mają w głowie historię i chcą wreszcie potraktować ją serio — niezależnie od tego, czy są przy pierwszej stronie, czy właśnie po raz trzeci przebudowują połowę fabuły.

Nie mam jednej słusznej metody na napisanie książki. Mam za to ogromną ciekawość, potrzebę rozkładania historii na części i sprawdzania, dlaczego jedne rozwiązania działają, a inne nie.

A potem lubię o tym opowiadać.

Zaczęłam pisać, zanim wiedziałam, że piszę

Jak wiele osób, zaczynałam od historii, które już znałam. Dopisywałam dalsze losy bohaterów Harry'ego Pottera, zmieniałam ich świat po swojemu i tworzyłam historie, których nikt poza mną nie miał przeczytać.

Potem pojawiła się moja własna. Pierwsze wersje historii, którą dziś nazywam roboczo , zaczęły powstawać jeszcze w liceum. I gdybym miała powiedzieć, że od tamtej pory konsekwentnie siadałam każdego dnia i pisałam swoją powieść… byłaby to bardzo ładna historia. Tylko, że nie moja.

Były miesiące pisania i miesiące ciszy. Wielkie powroty, nowe plany, przebudowy świata, kolejne wersje i momenty, w których byłam przekonana, że tym razem już naprawdę będę pisać regularnie. A potem znowu przestawałam. Po śmierci mojej mamy wróciłam do pisania jeszcze raz. I chyba właśnie wtedy zaczęłam inaczej patrzeć na historię, która była ze mną przez tyle lat. Przestałam myśleć o kolejnych powrotach jak o zaczynaniu od początku.

Wracam. Nie od nowa.

Wszystko, czego nauczyłam się wcześniej, wszystkie napisane i wyrzucone sceny, każda wersja tej historii — nadal były częścią drogi. Dzisiaj są nadal ze mną. Tylko ja jestem już inną pisarką niż dziewczyna, która zaczęła je wymyślać kilkanaście lat temu.

Dzisiaj jestem przede wszystkim...

Cały czas uczę się pisać lepiej.

Od lat świadomie rozwijam swój pisarski warsztat. Uczyłam się m.in. u Małgorzaty Wardy, Marty Mareckiej, Joanny Nałęcz, Edyty Niewińskiej i Tomasza Michniewicza, przeszłam przez liczne kursy PR Education i korzystałam z materiałów Abbie Emmons. Do tego dochodzą książki o pisaniu i niezliczone godziny spędzone na newsletterach, wykładach, podcastach czy materiałach na YouTubie — bo kiedy zainteresuje mnie jakieś zagadnienie, zwykle kończy się na tym, że chcę wiedzieć o nim wszystko.

Nie szukam jednak jednej „właściwej” metody pisania. Zbieram różne podejścia, porównuję je, rozkładam na części i próbuję zrozumieć, dlaczego działają. A potem robię z tą wiedzą to, co lubię najbardziej — przekładam ją na konkretne rozwiązania, które można wykorzystać we własnej historii.

Ale dość już o mnie. Co z Twoją historią?

Może dopiero pojawiła się w Twojej głowie. Może piszesz ją od kilku miesięcy. A może wracasz do niej od lat. Tak czy inaczej — chętnie jej posłucham.